(Aktualizacja: MAJ 2019)

 

Julian Tuwim

 

„W"

 

Zakochany w różowej sklepowej,

Mieszkam w szybie nieżywy i płaski,

Kalkomanią, janusowym obrazkiem

W szkoło wpuszczony amant kolorowy.

 

Jestem w. Płynę farbą, hosanną

Dla tęgiej, soczystej dziewczyny.

Gdy tęczuję, mrużysz oczy, czereśniowa panno,

I nóż błyska, krający wędliny.

 

Płynnym pawim piórkiem, akwarialny,

Fant-phantasma, pływam w szkle amebą,

Absurdalny,

Śpiewam jak topniejące w czerwcu niebo.

 

Lecz nie słyszy. Wibruję barwami.

W arabeski, floresy wyginam się, kręcę,

Z męką patrzę, jak najdroższe ręce

Żonglują parówkami.

 

A najstraszniej, gdy stanie przed oknem

Ten okrągły facet wyłupiasty.

Codziennie

O dwunastej

Patrzą w siebie, przebijając mnie wzrokiem.

 

W dwie miłości zamknięty ściśle,

Jak w dwa szkiełka preparat anatoma,

Roztapiam się przeźroczyście

I najniewinniej konam.