Julian Tuwim


KRZYCZĘ:

 

            Boże święty! Nie rób ze mnie posągu!

Jak chorągwią wiej mną, wietrze boży!

Wschód i zachód niechaj się otworzy,

Niechaj stanę w wszechświatowym przeciągu!

 

            Ja nie pragnę być aere perennius,

Gardzę mocą niewzruszoną spiżu,

Ani nie chcę, by mnie w wieczność przeniósł

Mit w postaci rozpiętej na krzyżu.

 

            Ale chcę, by mnie życie podarło,

Potargało piorunem wichury,

Niechaj wpija we mnie kły, pazury

I drapieżnie mnie chwyta za gardło.

 

            Niech odejdę, poszarpany, krzyczący,

Że o miliard lat za wcześnie ginę,

I niech tłucze mnie w ostatnią godzinę

Wiatr mój wierny, z żalu skowyczący!